Loading

Deserted London, part 2

Wersja po polsku znajduje się poniżej. (The Polish version is available below).

It’s time to move on to the well known areas of central London (click here, if you haven’t read my London guide trough touristic areas). 

Off to the Queen

It’s such a common thing to say here, like “tea with the Queen”, but I say this every time 🙈 That Saturday was perfect as you can see in the pictures below. Walking from Piccadilly Circus I reached the empty stairs by the Duke of York column, which are a great background for fashion photos.

Stairs leading to the Mall by The Duke of York Column

Walking down I reached The Mall, a red street that leads to the Buckingham Palace. Normally this street is open for vehicles, but that weekend you could walk freely in the middle of the street and grab great photo shots. 

The sun and high temperature adds so much vibe and colour! Just look at the colours in front of the entrance to Green Park, or the brightly illuminated monument of Queen Victoria and the palace.

Did you know that it was not until Queen Victoria that this palace became a royal home? If you want to visit its interiors, August and September are the months to do it. It is when Queen Elizabeth is on holiday in Scotland and the palace opens its State Rooms to the public. Back to my cuppa with the Queen, if the Union Jack flag is hovering over the palace, you will, unfortunately, miss the Queen, However, when the standard flag hangs, it means that the Queen is in the palace 👸🏼.

The Eye of…

The next point on my route through deserted London was the London Eye, where I got to via St James Park.

Unfortunately, the restoration of Big Ben is still work in progress. Luckily, the view of the London Eye made up for the loss of London’s most famous bell.

Did you know that London Eye consists of 32 capsules? Exactly as many as the districts of London. What’s more interesting, the capsules are numbered from 1 to 33, after all, why tempt the fate when number 13 can simply be skipped 😂.

The Thames and Law

Walking on the Golden Jubilee Bridge I headed towards Covent Garden and Holborn. In Covent Garden you could see rainbow flags and decorations in windows, because it was only a week before the Pride, which for known reasons could not take place. 

Empty streets around Covent Garden

The Holborn district is famous for being a house of law. You’ll find a true blend of architecture from ancient buildings to new modern offices. I’ve walked around this area so many times, but I’ve never had the chance to go into so many alleys or see unique places like The Old Curiosity Shop from the 16th century, which today looks like a lost child among the new and much higher buildings.

The Old Curiosity Shop (and the street under construction)

In Holborn, apart from numerous fashionable restaurants and overcrowded pubs, there is a very cosy place, and thanks to its looks, feels like we are entering Diagon Alley from Harry Potter.  It is easy to overlook this place as it is located in a small alley, but it is certainly worth getting there. We are talking about the Ye Olde Mitre pub, whose construction started in 1546. It looks wonderful from the outside and I can only guess that the interior is even better! 

Mind yourself

Let me tell you a paradox about me. When watching movies, I’m afraid of the slightest abrupt movement or tensed music (and what’s about to pop up), but in real life I have no problem with walking in the unknown or walking down suspicious alleys. I guess it’s just my sense of traveling?  😁 Nevertheless, I would like to point out that the current situation opens the door to those less honest and the empty streets are creating a perfect moment for thieves. Unfortunately, it happens very often that cameras, phones and handbags are often ripped off by the thieves who mostly drive up from nowhere on their bike or scooter and quickly takes off with their loot. Therefore, I encourage you to be careful, as you are now more visible. 

A seagull crossing the street

I must admit that walking along these normally overcrowded streets was very pleasant. And although there wasn’t as much traffic as always, the center had a typical noise and bustle. Oh how I missed it 😉 I hope you like the pictures. And soon I will prepare the third part for you, this time I will take you to Notting Hill! I can tell you one thing…  it will be colorful!  

Opustoszały Londyn – część druga

Czas ruszyć w dalszą drogę po już dobrze Wam znanych okolicach centralnego Londynu (jeśli nie czytaliście mojego przewodnika po turystycznych szlakach, to zapraszam Was tutaj). 

W drodze do królowej

To taka utarta fraza, podobnie jak „na herbatce u królowej”, ale jednak mówię tak za każdym razem 🙈 Tamta sobota była idealna jak widać na powyższych zdjęciach. Idąc od Piccadilly Circus doszłam do opustoszałych schodów przy kolumnie Duke of York, które stanowią świetne tło do zdjęć modowych. Schodząc w dół doszłam do The Mall, czyli wyróżniającej się swoim czerwonym kolorem ulicy, która prowadzi do Pałacu Buckingham. Normalnie ulica ta jest otwarta dla pojazdów, ale w tamten weekend można było spokojnie spacerować jej środkiem i chwytać doskonale ujęcia. 

Słońce i wysoka temperatura dodaje tyle radości i koloru! Wystarczy spojrzeć na kolorystykę przed wejściem do Green Parku, czy cudownie oświetlony pomnik królowej Victorii i pałac. Czy wiecie, że dopiero za czasów królowej Victorii pałac ten stał się domem królewskim? Jeśli chcecie zwiedzić jego wnętrza, to najlepiej zrobić to w sierpniu lub wrześniu. Wtedy to królowa Elżbieta przebywa w Szkocji na wakacjach, a pałac otwiera swoje State Rooms dla publiki. Wracając do mojej herbatki z królową, jeśli nad pałacem unosi się flaga Union Jack, to niestety odejdziecie się smakiem, zaś gdy wisi standardowa flaga, oznacza to, że królowa znajduje się w pałacu 👸🏼

Oko…

Kolejnym punktem na mojej trasie po opustoszałym Londynie było London Eye, do którego dostałam się przez St James Park.   Niestety odrestaurowywanie Big Bena trwa dalej, więc wyjątkowo pominęłam jego smutny obraz. Na szczęście widok na London Eye nadrobił smutki związane z najsłynniejszym londyńskim dzwonem. Czy wiesz, że London Eye składa się z 32 kapsuł? Dokładnie tyle ile dzielnic Londynu. Co więcej, kapsuły ponumerowane są od 1 do 33, po co kusić los, skoro numer 13 można zwyczajnie pominąć 😂

Rzeka i prawo

Spacerując mostem Golden Jubilee kierowałam się w stronę Covent Garden i Holborn. W okolicach Covent Garden dało się dostrzec tęczowe flagi i ozdoby w oknach, gdyż był to zaledwie tydzień przed paradą równości, która z wiadomych przyczyn nie mogła się odbyć. 

Dzielnica Holborn słynie z bycia domem prawa. Znajdziecie tutaj prawdziwą mieszankę architektury od starożytnych budowli po nowe współczesne biurowce. Chodziłam tymi okolicami tak wiele razy, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji zagłębić się w liczne alejki, czy dostrzec wyjątkowe miejsca jak sklep The Old Curiosity Shop z XVI wieku, który dzisiaj wyglada jak zagubione dziecko pośród nowych i dużo wyższych budynków. W Holborn poza licznymi modnymi restauracjami i obleganymi pubami znajduje się bardzo klimatyczne miejsce, które w parę sekund zabiera nas prawie na ulicę Pokątną z Harry’ego Pottera. Łatwo przeoczyć to miejsce, gdyż znajduje się w małej alejce, ale z pewnością warto dotrzeć do celu. Mowa o pubie Ye Olde Mitre, którego budowa zaczęła się w 1546 roku. Cudownie wyglada z zewnątrz, mogę się tylko domyślać, ze w środku jest jeszcze lepiej! 

Mój paradoks polega na tym, że oglądając filmy boję się najmniejszego gwałtownego ruchu czy trzymającej w napięciu muzyki (i tego, co zaraz wyskoczy), ale w prawdziwym życiu nie mam problemu z chodzeniem po nieznanym czy spacerowaniem podejrzanymi alejkami. To chyba po prostu mój zmysł podróżnika? 😁 Nie mniej jednak chciałam zwrócić uwagę, że obecna sytuacja otwiera drzwi dla tych mniej uczciwych i pustki panujące na ulicach są idealnym momentem dla złodziei. Niestety bardzo często się zdarza, że aparaty, telefony i torebki są często wyrywane przechodniom, a złodziej najczęściej  podjeżdża z nikąd na rowerze lub skuterze i szybko odjeżdża ze swoim łupem. Dlatego zachęcam Was do zachowania ostrożności, gdyż jesteście teraz bardziej widoczni. 

Uważaj na siebie

Przyznam, że spacer po tych normalnie przepełnionych ulicach był bardzo udany. I choć nie było aż takiego ruchu jak zawsze, to centrum ma typowy dla siebie hałas i gwar. Och jak brakowało mi tego 😉 Mam nadzieję, że podobają Wam się zdjęcia. A już wkrótce przygotuje dla Was część trzecią, tym razem zabiorę Was po Notting Hill! Mogę zdradzić jedno… będzie kolorowo! ♥️ 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial